Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych to młode święto, bo ustanowione zaledwie 7 lat temu. Jego celem jest upamiętnienie heroicznej postawy Uczestników Antykomunistycznego Powstania 1944-1963. Ewenementem tego święta jest to, że większość uroczystości organizowanych jest społecznie. Państwo pozostaje daleko w tyle, choć za rządów PiS niewątpliwie odrabia dystans. Ponadto godny odnotowania jest fakt, że cieszy się ogromnym zainteresowaniem ze strony młodych ludzi. Dodam jeszcze, że mam zaszczyt być współorganizatorem Pilskich Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które są największym wydarzeniem tego typu w Wielkopolsce.
Wiele osób w Polsce składa nam gratulacje, że tyle różnorodnych środowisk potrafi pięknie współpracować i działać na rzecz upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych. Nawet w Sejmie RP nasze uroczystości zostały zauważone, wymieniono nasze nazwiska. To miłe. Największą nagrodą są jednak ludzie, którzy przychodzą na organizowane przez nas uroczystości. Na przykład w "Biegu Tropem Wilczym” w Pile, który pięknie zorganizowali Pilscy Patrioci, uczestniczyło 450 osób. Miło było patrzeć na dzieci, młodzież szkolną oraz młodzież nieco starszą, z ks. Jarkiem Wąsowiczem na czele, jak w koszulkach z Bohaterami Narodowymi pokonują trasę biegu. Niestety, niestety pojawiają się także cienie.
Mowa oczywiście o radykalnej lewicy, która w tym roku po raz pierwszy uaktywniła się na taką skalę, starając się za wszelką cenę popsuć atmosferę tego święta. Powielanie komunistycznych bredni na temat Żołnierzy Wyklętych rozumiem. Tak po prostu zostali wychowani przez ojców lub dziadków o wiadomej proweniencji. Nie zaskakuje więc, że nikt im nie opowiedział na przykład o egzekucji Żołnierzy KWP, którzy zostali skazani 7 maja 1946 r. w Radomsku. Nie mówił o ciałach zmasakrowanych bagnetami, o rozbitych kolbami czaszkach, o wydłubanych oczach. Nikt im nie opowiadał o synu „Żubryda”, który został zatrzymany na kilka miesięcy w związku z podejrzeniem o współpracę z bandą NSZ. Wyjaśniam, że syn „Żubryda” miał wówczas 5 lat! Nikt im nie wspominał o kobietach, które funkcjonariusze UB... pozwolą Państwo, że nie skończę i zakończę ten wątek.
W tym miejscu pragnę podkreślić, że zdaje sobie sprawę z tego, że antykomunistyczna konspiracja posiada również dość dyskusyjne karty. Nie mam jednak wątpliwości, że stanowią one jedynie epizod w wielkiej epopei walk Żołnierzy Wyklętych o niepodległą Polskę. Kłopot w tym, że środowiska lewicowe starają się wyeksponować tego rodzaju zdarzenia, nie biorąc przy tym pod uwagę szeregu okoliczności. Warto zaznaczyć, że te ostatnie często wyjaśniają motywy podjętych decyzji, które doprowadzały do tragicznych zdarzeń. Przykładem zabicie przez partyzantów NZW sołtysa ze wsi Grabowo Stare. Lewak napisze, że zginął mąż i ojciec. Historyk podkreśli, że nie dlatego został zastrzelony. Następnie wyjaśni, że sołtys był donosicielem bezpieki (czyli kimś takim jak szmalcownik kolaborujący z niemieckim/hitlerowskim okupantem) i cierpieli przez niego ludzie. Historyk okrasi również ten wywód przykładem. Opowie np. o Stanisławie G., która trafiła przez niego do więzienia, która była torturowana, a której jedynym grzechem było to, że poczęstowała mlekiem i chlebem partyzantów. Czy sołtysa spotkała zasłużona kara? Gdyby dotyczyło to donoszenia do Niemców, lewak nie miałby kłopotu z odpowiedzią. Kłopot będzie miał jednak w przypadku kolaboracji z sowietami.
Komuniści nazywali antykomunistyczne podziemie m.in. „faszystami”. Tego rodzaju sformułowania zostały skierowane także pod adresem uczestników Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Pile (3 marca). Nadawców odnajdą Państwo bez trudu w internecie. Optymistyczne jest jednak to, że niektóre z tych osób stać na przyznanie się do błędu. Przykładem znana w regionie Joanna Naranowicz (związana ze stowarzyszeniem "Nigdy Więcej"), która zamieściła komentarz na FB (profil Asta24) o treści „pochód faszystów ku czci morderców”. Upomniałem panią Joannę. Moje argumenty widać trafiły, bo pani Naranowicz usunęła post. Następnie przeprosiła za swoje słowa, zamieszczając stosowne oświadczenie. Czytamy w nim m.in. „Chciałabym przeprosić uczestników Marszu (…) Nie chciałam urazić także osób chodzących do kościoła (…) oraz Żołnierzy ku czci których marsz został zorganizowany”. Pani Joannie po chrześcijańsku należy wybaczyć i otoczyć modlitwą. Mam nadzieję, że środowiska związane z pilską lewicą pójdą za jej przykładem.
O historii (także tej bolesnej) należy rozmawiać. Obrażać lub straszyć jednak nie wolno. Każde tego typu zachowanie, po którym złoczyńca nie okaże skruchy, będę kierował przed oblicze sądu. O mojej zasadzie „zero tolerancji” przekonał się ostatnio m.in. Dariusz R., którego sprawa jest w drodze na wokandę (obiecywał, że skopie mi d...). Powyższa zasada, "zero tolerancji", dotyczy również mediów. W tym miejscu wyrażam oburzenie wobec postępowania TV ASTA. Chodzi o artykuł „Raz sierpem, raz młotem”, który opatrzony został fotografią z Marszu. Autor zasugerował, że uczestnicy Marszu urządzili po północy (4 marca) II wiec. Cytuję “Piła miastem narodowym” oraz “Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” – takie hasła wykrzykiwali w sobotę po północy prawdopodobnie uczestnicy V Marszu Żołnierzy Wyklętych w Pile”. Wychodzi więc na to, że jak zobaczę prostytutkę przed gmachem TV Asta, to mogę napisać, że to „prawdopodobnie” pracownica firmy. Oczywiście kierując się logiką autora wspomnianego artykułu. Wyjaśniam, że w tej sprawie zostanie skierowany list do TV Asta. Czytelników zaś informuję, że nasz Marsz zakończył się modlitwą w intencji Żołnierzy Wyklętych (około godziny 20:00) i z wydarzeniami po północy nie mamy nic wspólnego.
Na koniec chciałbym podziękować obecnym na Mszy św. oraz uczestnikom Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Dziękuję pięknie Samorządowcom, Związkowcom, Duchownym, Kibicom, Narodowcom, Mieszkańcom Regionu (Piła, Złotów, Krajenka, Trzcianka, Chodzież, Rogoźno, Drawsko i wiele innych). Dziękuję zwłaszcza Armii Młodych Ludzi, która 3 marca pamiętała o Powstaniu Antykomunistycznym 1944-1963. Dziękuję, że byliście mimo siarczystego mrozu i nagonki, której zapalnikiem stała się książka Piotra Zychowicza (tak intensywnie promowana obecnie przez lewicowe portale). Dziękuję Kibicom Lecha Poznań, Pilskim Patriotom, Młodzieży Wszechpolskiej, bo Marsz to przede wszystkim Wasza zasługa. Dziękuję także Parlamentarzystom PiS (Marta Kubiak, Marcin Porzucek), że dali przykład swoim kolegom, którzy nie znaleźli czasu na przyjście na nasze uroczystości. Grzegorz Piechowiak (Zjednoczona Prawica, Partia Gowina) oglądał w tym czasie mecz siatkówki. Co robił poseł Błażej Parda (Kukiz 15) nie udało mi się ustalić.
Piotr Tomasz
ps. Zapraszam 25 marca do Piły, o godzinie 11:00 Msza św. w intencji Żołnierzy z patrolu NZW, którzy polegli 22 marca 1952 r. we wsi Babino. Po nabożeństwie odsłonięcie pomnika „Inki” (sfinansowany ze społecznych pieniędzy, bez udziału pilskiego samorządu).
Napisz komentarz
Komentarze