Przeanalizowaliśmy zarówno oświadczenie szpitala, jak i wystąpienie pokontrolne NIK. Nasza analiza wykazała, że w kilku miejscach stanowisko szpitala rozmija się z ustaleniami raportu. Rozbieżności te dotyczą m.in. zakresu odpowiedzialności za wykryte nieprawidłowości, braku odniesienia do długoterminowych problemów organizacyjnych oraz pomijania szczegółów finansowych i lokalowych zawartych w raporcie. Szczegóły naszej analizy przedstawiamy w poniższym artykule.
Oto szczegółowa analiza rozbieżności między oświadczeniem szpitala a raportem NIK:
1. Odpowiedzialność za nieprawidłowości
- Oświadczenie szpitala: Twierdzi, że odpowiedzialność za nieprawidłowości nie powinna być przypisywana obecnej dyrekcji i pracownikom szpitala, którzy z nimi nie mieli związku.
- Raport NIK: Nie wskazuje personalnie winnych, ale negatywnie ocenia organizację opieki zdrowotnej w CZP w okresie całego działania (2020-2023). Szczególnie krytyczne są lata 2022-2023, co częściowo potwierdza stanowisko szpitala. Jednocześnie NIK wskazuje na strukturalne problemy, które mogły powstać wcześniej (np. brak superwizji, niezgodność norm zatrudnienia, zła organizacja dyżurów).
Rozbieżność: Oświadczenie stara się wyłączyć odpowiedzialność wszystkich dyrektorów i pracowników, podczas gdy raport wskazuje, że problemy mogły narastać systemowo.
2. Okres objęty kontrolą. Oświadczenie szpitala: Akcentuje, że problemy dotyczą wyłącznie lat 2022-2023.
- Raport NIK: Kontrola obejmowała cały okres działania CZP (2020-2023). Problemy, takie jak brak superwizji, niezgodność z normami lokalowymi i kadrowymi, występowały już wcześniej, ale eskalowały w latach 2022-2023.
Rozbieżność: Szpital minimalizuje wcześniejsze problemy, podczas gdy raport wskazuje na długoterminowe nieprawidłowości.
3. Nieprawidłowości w stosowaniu przymusu bezpośredniego
- Oświadczenie szpitala: Wspomina jedynie o nieprawidłowościach w latach 2022-2023.
- Raport NIK: Szczegółowo opisuje przypadki naruszeń procedur przymusu bezpośredniego w latach 2022-2023 (np. decyzje podejmowane przez osoby nieuprawnione, brak dokumentacji, łamanie przepisów dotyczących kontroli pacjentów).
Rozbieżność: Oświadczenie nie uwzględnia pełnej skali problemu, np. liczby naruszeń czy ich powagi, które raport NIK szczegółowo dokumentuje.
4. Nieprawidłowości finansowe
- Oświadczenie szpitala: Wspomina o zbyt wysokim wynagrodzeniu dyrektora, jednak nie podaje szczegółowych danych.
- Raport NIK: Wskazuje konkretne kwoty zawyżenia wynagrodzeń dyrektora (łącznie 159 189,62 zł) oraz niekorzystne zmiany w umowie z lekarzem, które kosztowały szpital dodatkowe 88 951,32 zł.
Rozbieżność: Oświadczenie minimalizuje zakres problemów finansowych.
5. Normy kadrowe i organizacyjne
- Oświadczenie szpitala: Nie wspomina o problemach kadrowych w sposób szczegółowy.
- Raport NIK: Wykazuje, że normy zatrudnienia lekarzy i pielęgniarek nie były spełniane, co prowadziło do przeciążenia personelu, m.in. dyżury lekarzy trwające ponad 100 godzin bez przerwy.
Rozbieżność: Oświadczenie pomija krytyczne kwestie dotyczące organizacji pracy personelu.
6. Warunki lokalowe
- Oświadczenie szpitala: Nie odnosi się do kwestii lokalowych.
- Raport NIK: Krytykuje warunki lokalowe CZP (np. brak gabinetów diagnostycznych, problemy z intymnością pacjentów, brak pomieszczeń do wsparcia psychospołecznego).
Rozbieżność: Szpital w ogóle nie odnosi się do tego aspektu, co jest istotnym pominięciem.
7. Podjęte działania naprawcze
- Oświadczenie szpitala: Zapowiada raport z podjętych działań, ale nie podaje szczegółów.
- Raport NIK: Oczekuje konkretnych działań naprawczych w obszarach finansowych, organizacyjnych i lokalowych.
Rozbieżność: Brak szczegółowego planu działań naprawczych w oświadczeniu.
Podsumowanie:
Oświadczenie szpitala w wielu punktach pokrywa się z raportem NIK, ale ma charakter obronny i pomija kluczowe szczegóły dotyczące zakresu i wagi nieprawidłowości. Szpital powinien bardziej precyzyjnie odnieść się do:
- Problemów systemowych trwających od początku działania CZP.
- Konkretnych ustaleń raportu dotyczących warunków lokalowych i organizacyjnych.
- Szczegółowych kwot nieprawidłowości finansowych.
Planowanych działań naprawczych.
Komentarze pracowników oddziału: Reakcje na raport NIK i nasz artykuł.
W poprzednim artykule o raporcie Najwyższej Izby Kontroli pt. "Zamiast leczenia – upokorzenia: Dramat pacjentów w Złotowie", zadaliśmy retoryczne pytanie: "Tortury na oddziale psychiatrycznym? Raport NIK o kaźni w Złotowie." Pytanie to, choć prowokacyjne, odnosiło się bezpośrednio do faktów przedstawionych w raporcie NIK, który jednoznacznie wykazał poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu Centrum Zdrowia Psychicznego. W raporcie wskazano, że pacjenci na oddziale psychiatrycznym byli unieruchamiani na wiele godzin bez wymaganych badań, a decyzje o przedłużeniu przymusu podejmowali nieuprawnieni lekarze, łamiąc podstawowe przepisy prawa. W najbardziej drastycznym przypadku pacjenta pozostawiono unieruchomionego przez 42,5 godziny. Gdy w końcu go uwolniono, został wyprowadzony nagi na korytarz, co dodatkowo pozbawiło go resztek godności.
Nasze pytanie miało na celu uwypuklenie problemu i skłonienie do refleksji, czy w takich warunkach można mówić o zapewnieniu pacjentom godności i praw, które im przysługują.
Oświadczenie szpitala w tej sprawie wywołało liczne reakcje, w tym komentarze w mediach społecznościowych osób związanych z Centrum Zdrowia Psychicznego. Oto niektóre z nich:
- Pierwszy wpis, zamieszczony przez pracownika CZP, brzmiał:
"Dalej, rączka w górę droga publiko i media lokalne, kto doczytał w raporcie ze zrozumieniem, że nie mamy gdzie pracować z pacjentami, kto doczytał, że pacjenci nie mają gdzie w komforcie się wykąpać. Kto doczytał, że pracujemy ponad siły, kto? Kto z Was rączka w górę przyjechał do nas i porozmawiał z pracownikami o tym, że przynosimy pacjentom meble z naszych domów, kubki, szampony, ubrania, fanty na loterię, czasem pieniądze na bilet do domu, składamy się finansowo na święta, aby umilić im ten czas. Kto pytam, kto z Was? To nie są tajemnice, z pewnością nie, nie są i nie były dla poprzednich władz." - Drugi wpis:
"Przeczytajcie ILE BYŁO WCZEŚNIEJ I JAKIE KONTROLE." Jednak kontrowersyjny był trzeci wpis, również autorstwa osoby związanej z CZP:
"Nie oczekuj racjonalnych, rzetelnych działań od człowieka, który pisze o torturach. Może to czyta – Ceranowski, twoje zachowanie jest obrzydliwe, twoje motywacje są podłe. Musisz być smutnym, zakompleksiałym człowieczkiem."
Ten ostatni komentarz, autorstwa prawdopodobnie osoby z doświadczeniem lekarskim w dziedzinie psychiatrii, budzi szczególne zastrzeżenia. W naszej ocenie nie przystoi lekarzowi, a tym bardziej specjaliście zajmującemu się zdrowiem psychicznym, publiczne wygłaszanie opinii ad personam na temat dziennikarza, który podjął się krytycznej analizy raportu NIK. Nasze pytania dotyczyły wyłącznie faktów przedstawionych w raporcie, nie zaś personalnych ataków na jakiegokolwiek pracownika CZP.
Oskarżenia, jakoby dziennikarz był "zakompleksionym, smutnym człowiekiem" czy działał w sposób nieracjonalny i nierzetelny, w świetle ujawnionych w raporcie NIK drastycznych naruszeń praw pacjentów, jedynie wzmacniają argumenty kontrolerów. Takie komentarze, zamiast podważać tezy raportu, potwierdzają obraz nieprofesjonalizmu i braku odpowiedniego dystansu emocjonalnego, który powinien cechować lekarzy.
Lekarz, niezależnie od okoliczności, ma obowiązek zachować powściągliwość i merytoryczność w swoich wypowiedziach, zwłaszcza w przestrzeni publicznej. Wchodzenie w personalne ataki nie tylko może naruszać etykę, ale również szkodzi wizerunkowi placówki, którą reprezentuje. Wygłaszanie takich ocen bez konsultacji z rzecznikiem prasowym lub dyrekcją, nawet w sytuacji, gdy jest ona tymczasowa i tylko pełni obowiazki, ukazuje brak wewnętrznej kontroli i organizacyjnego profesjonalizmu. Dodatkowo, wydawanie opinii dotyczących cech charakteru dziennikarza bez jakiegokolwiek uzasadnienia czy dokumentacji medycznej, jest przejawem rażącego braku odpowiedzialności zawodowej.
Takie zachowanie nie tylko osłabia wizerunek samego lekarza, ale również całego szpitala, który zamiast skoncentrować się na wdrożeniu działań naprawczych po raporcie NIK, wikła się w publiczne konflikty. Próbując zdyskredytować dziennikarza, autor takiego komentarza wpisuje się w definicję działań naruszających dobre imię i godność dziennikarza. Tego typu zachowanie jest regulowane przez Prawo prasowe oraz przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące ochrony dóbr. Prawo prasowe jednoznacznie chroni dziennikarzy, którzy w interesie publicznym podejmują trudne tematy i krytycznie analizują ujawniane nieprawidłowości, zapewniając im ochronę przed bezpodstawnymi atakami personalnymi.
Jako redakcja pozostajemy odporni na takie emocjonalne reakcje, rozumiejąc, że trudne tematy wywołują emocje, które niektórym osobom mogą być trudne do opanowania. Naszym zadaniem jest jednak rzetelne informowanie opinii publicznej i stawianie pytań tam, gdzie dochodzi do naruszeń praw człowieka i zasad etyki, bez względu na naciski czy próby dyskredytacji.
W kolejnym artykule przeanalizujemy zarówno stanowisko szpitala, jak i reakcje jego pracowników oraz świadectwa pacjentów, które zebraliśmy zestawiając je z faktami zawartymi w raporcie NIK.
Napisz komentarz
Komentarze